środa, 5 października 2016

Inglot konturówka do brwi z żelu AMC nr 16

Kredki, cienie, żele oraz wiele innych produktów stosujemy, aby nasze brwi były pięknie podkreślone. Po przygodzie z cieniem Maybelline Color Tatto 40 Pernament Taupe bardzo chciałam wypróbować konturówkę żelową z Inglota. Color Tattoo sprawdził się u mnie, lecz szukałam troszkę innego koloru. Inglot na rynek wypuścił 12 kolorów, więc prawdopodobieństwo znalezienia koloru, jaki by mi odpowiadał było dość duże. Niestety, spieszyłam się i poprosiłam panią w Inglocie, aby dobrała odpowiedni kolor (padło na nr 16)... ach może oduczę się w końcu polegania na innych osobach. Po powrocie do domu okazało się, że jest o wiele, wiele za ciemny. No nic. Przez ostatnie tygodnie używałam pomady Inglot, aby pieniądze nie poszły w błoto, a Was chciałabym zaprosić na recenzję tego produktu.






Opis producenta:
"Wodoodporna Konturówka do brwi w żelu podkreśla kolor i wypełnia brwi, nadając im wyrazisty kontur. Formuła wzbogacona o pielęgnujące ceramidy, zapewnia długotrwały efekt pełnych i podkreślonych brwi. Ponadto wygładza i poprawia ich kształt. Ten uniwersalny produkt o wysokiej wydajności umożliwia uzyskanie pożądanego efektu naturalnie wypełnionych lub wyraźnie podkreślonych brwi. Szeroka gama odcieni pozwoli dobrać kolor odpowiedni do każdego typu urody."

Skład:





Cena: 37 zł

Dostępność: stoiska Inglot

Opakowanie jest bardzo maluteńkie, wykonane z plastiku. Zwykłe, proste, takie jakie ja bardzo lubię. Plus dla producenta za zabezpieczenie produktu - miałam pewność, że jestem pierwszą osobą, która wsadziła w niego swoje paluchy, a raczej pędzel. Słoiczek zawiera, aż 2 g produktu! Na początku myślałam, że to bardzo mało... Otóż po dłuższym stosowaniu stwierdziłam, iż na pewno nie jestem w stanie zużyć całego produktu przez 9 miesięcy (ważność 9 m-cy).  






Pomada jak już wspomniałam jest bardzo wydajna, a to dzięki swojej konsystencji. Jest ona bardzo masełkowata o wykończeniu pudrowym. Naprawdę wystarczy delikatnie dotknąć pędzelkiem, aby nabrać wystarczającą ilość produktu. Trzeba uważać, aby nie przesadzić z nadmiarem. Pamiętajmy - lepiej dawkować produkt po mału, aniżeli namalować sobie brwi jak u Mangi :) Praca z konturówką AMC jest bardzo przyjemna i szybka. Nie skleja włosków, ani nie robi grudek.






Kolor 16 jest średnim brązem, który wpada w ciepłe odcienie... (Dlaczego Pani z Inglota dobrała mi taki odcień skoro jestem ciemną blondynką? Why? Why? Why?...) Brunetki, które lubią odcienie ciepłego brązu powinny być z niej zadowolone.






Konturówka AMC jest wodoodporna. Wytrzymuje do momentu demakijażu, ponieważ zwykła woda go nie zmyje.

Produkt warty uwagi. Myślę o kupieniu koloru, który bardziej będzie pasował, numerek 16 stanowczo jest za ciemny. Jeśli szukacie czegoś do brwi wytrzymałego to serdecznie polecam przejść się do Inglota.


Macie tę konturówkę? Co o niej sądzicie? Co polecacie do testowania?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Malowana Diablica , Blogger